Ks. Cisło skomentował reportaż TVN. "Chcą mnie poniżyć, zdyskredytować pracę"

Dodano:
Ks. prof. Waldemar Cisło Źródło: Biuro Prasowe PKWP Polska
TVN opublikował pełen oskarżeń reportaż pod adresem wieloletniego szefa PKWP, ks. Waldemara Cisły. Kapłan odpowiedział. Podważa tezy zawarte w materiale.

W połowie marca obecny dyrektor Sekcji Polskiej PKWP ks. Jan Witold Żelazny poinformował o złożeniu do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, co było efektem audytu prowadzonego w 2025 roku. Audyt miał wykazać możliwe nieprawidłowości organizacyjne i finansowe dotyczące okresu sprzed października 2024 r. PKWP zaznaczyła, że na tym etapie wskazywanie winnych byłoby nieuprawnione, a pogłębiony audyt nadal trwa.

W stacji TVN wyemitowano reportaż poświęcony działalności ks. Waldemara Cisły, który szefował polskiej sekcji PKWP w latach 2006-2024. W ramach działalności kapłana i jego współpracowników miała powstać sieć fundacji o bardzo podobnych nazwach, m.in. "Przyjaciel Misji" i "Amicus Missio", do których miały trafiać środki przekazywane przez darczyńców przekonanych, że wspierają PKWP. "TVN opisał też przypadki podmieniania numerów rachunków przy zbiórkach oraz historię seniorki, która chciała przekazać grunt na cel dobroczynny, a ostatecznie beneficjentem miała zostać jedna z fundacji związanych z duchownym. Według reportażu działka została później sprzedana deweloperom" – relacjonuje serwis stacja7.pl.

Oświadczenie ks. Cisły. "Niemoralne działania nastawione na zysk"

Były szef PKWP opublikował oświadczenie. Stanowczo zaprzecza tezom formułowanym przez TVN. "18 marca w Telewizji TVN w programie 'Superwizjer' rozpowszechniono reportaż 'Miliony dla przyjaciela misji', w którym zamierzano poniżyć mnie i zdyskredytować wieloletnią pracę charytatywną w Polsce i na misjach, sugerując podejmowanie przeze mnie nielegalnych działań nastawionych tylko na zysk i niemoralnych" – wskazał.

"W pełni poddaję się ocenie prawnej dokonywanej przez powołane do tego organy, wszelako wspomniany reportaż Pani Rubin-Sokolewskiej i Michała Fui stworzony został według starego schematu propagandowego – skorumpowany ksiądz, niejasne interesy, skrzywdzona staruszka oraz wątki romansowo – seksualne w moim otoczeniu, co do rzeczowej polemiki się nie nadaje. Zniekształcony głos anonimowej osoby, efekty muzyczne, wreszcie zarzut kontaktów z politykami prawicy, którzy pomagali znaleźć fundusze na prowadzoną przez Fundację pracę charytatywną, dopełnić mają miarę zamiaru pomówienia i zniesławienia mnie i Fundacji" – przekonuje wieloletni misjonarz.

Ks. Waldemar Cisło ocenia, że zarzuty nie zostały sprecyzowane na tyle, "bym się mógł bronić, trudno natomiast walczyć z domniemaniami i supozycjami, na których oparty jest reportaż". "Prawdziwą obroną jest opis mojej pracy misyjnej i charytatywnej, dzięki którym zyskałem społeczną rozpoznawalność i akceptację. O tej pracy Autorzy nie wspominają ani słowem, nie służyłoby to celowi dyskredytacji mojej osoby i Kościoła. Oświadczam przeto publicznie, że zarzuty malwersacji, działań niezgodnych z prawem są nieprawdziwe i gotów jestem wyjaśniać wszelkie wątpliwości na drodze prawem przepisanej i to publicznie deklaruję. Zarzuty obyczajowe odrzucam stanowczo, pełen potępienia dla Autorów, którzy na tym polu chcieliby dyskredytacji mojej pracy i moich współpracowników. Zarzut skrzywdzenia starszej kobiety w programie konkretyzuje się w Jej żalu, że za rzadko ją odwiedzam w domu, w którym część kosztów utrzymania ponoszę co miesiąc, zgodnie z umową, przekazana zaś przez Nią darowizna służy celowi umówionemu. Pozostaje tylko niesmak wykorzystania starego człowieka dla firmowania niedopowiedzeń i półprawd" – czytamy.

"Podobne reportaże przeciwko Kościołowi i księżom ukazywały się już niejednokrotnie. To smutny element naszej rzeczywistości. Jedyne, co mogłem zrobić, to unikanie kontraktu z Autorem, w którego dobre intencje słusznie nie wierzyłem. Jedynym stosownym miejscem do kontaktów okazać się może sąd. Zwracam się do wszystkich, którym działalność misyjna i charytatywna jest bliska, by na wspomniany materiał patrzyli ze zrozumieniem złych zamiarów jego Autorów" – podsumował ks. Cisło.

Źródło: Facebook / TVN24/stacja7.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...